RSS
niedziela, 19 lutego 2017

słowo na niedzielę: krok.

wzniośle nie będzie. będzie chwilowo. w końcu słońce! i przywołało pobyt w Barcelonie. i przypomniało, że 12.02 był tam półmaraton. i po raz pierwszy mogę powiedzieć, że bieganie sprawiło mi niesamowitą frajdę! lekko się biegło, z radością na serduchu, ze wzruszeniem w głowie. był moment, że prawie łapkami machałam, bo z radości woda wirowała obok gałek ocznych. i z tej lekkości i radości stwierdziłam, że swój rekord mogę pobić. 1:56:20. 

 

a teraz.. teraz wypowiedzenie jest całkiem przyjemnym stanem. regeneracja szufladek. spotkania dla przyjemności. rozmowy. salwy uśmiechu na serduchu. 

muzyka! 

14:07, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 lutego 2017

słowo na wtorek: zmiany.

bo jak przychodzi taki czas, że się czegoś nie chce, że coś traci sens, to już wiesz, że to ten czas. czas na zmiany. 

to dobry moment, jak człek jest na wypowiedzeniu. 10.03 nowa przygoda :D

21:08, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 lutego 2017

słowo na poniedziałek: rozmowy

przed chwilą przeczytałam wiadomość od Znajomego i się zasmuciłam swoimi doświadczeniami... nigdy nawet nie dostałam pierścionka zaręczynowego...czy to znaczy, że jestem 35 letnim brakiem? i czego brakiem?

22:54, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 stycznia 2017

słowo na niedzielę: szama.

bo ową szamą są dla mnie Ludzie. Lubię miejsca spokojne, gdzie jest duże okno. gdzie przechodzień żyje swoim życiem. gdzie jakieś historie fruwają i można dorysowywać scenariusze. Lubię oddech miasta. Wariactwo lenistwa niedzielnego. lubię starszą parę opierającą się o barierkę.  

16:47, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 stycznia 2017

słowo na piątek: pieprz.

Pieprz i chill. hasło dnia dzisiejszego. Risotto w "dobrej karmie" z pieprzem. dużą ilością pieprzu. teraz Central Cafe i grzane wino z dużą ilością chilli. tym razem z małą ilością malin...a te mnie tu dzisiaj przyciągnęły. 

nie ma to też jak wybiec z domu ( kontynuuję tramwajową przygodę), by pisać bloga o Kolumbii i popracować, a nie wziąć ani notatek z wyjazdu, ani kartek z pracy. blondynką zaś radośnie jest być. 

i wiesz... dużo się dzieje. dużo już rozumiem. dużo mam uśmiechu. choć emocje to nie żołnierze i nadal tańczą ze mną swinga. ciągle niesiona wiatrem uśmiechu tułam się po codzienności radości. jedyną używką wachlarz korby różnie rozumianej. 

tańczą myśli, opar szaleństwa. 

telefon. przywracający na tor rzeczywistości. rozmowy to tu to tam. spełni się i jedno i drugie. 

lotek bez zmian. zbyt duże skrzydła. 

Środa z Opolem. i Dudą-Gracz. i śmiercią. 3 godziny za pstryknięciem paluchów. magia światów. przeszywających realizm. czapki. maski. melodie duszy. i jej brak. 

20:46, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 stycznia 2017

słowo na wtorek: atrakcyjna.

odrzucenie wyczesuje niską samoocenę. 

15:01, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 stycznia 2017

słowo na piątek: założenia.

wczoraj pastwiłam się nad sobą i nad swoimi marzeniami. dzisiaj już wiem, że nie nad marzeniami, a założeniami. tak, nie zjadłam kolacji w czwartek. tak, wczorajszy wieczór był tylko mój. z piankami cukrowymi w czekoladzie i pomelo. nie z tymi od chęci w reklamówce, ale tymi, co sobie przywiozłam...ile kopów w dupę muszę sobie przyfasolić, by zareagować?

16:59, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 stycznia 2017

słowo na czwartek: He-Man.

po wczorajszym dniu jestem najsilniejszym człowiekiem na świecie! Dużo przeżyć. nowych doświadczeń i wyzwań. i wiem, że będzie z dobrym wynikiem! a co!

jeszcze tylko, żebym w sferze prywatno-emocjonalnej była takim He-Manem...nie można być doskonałym. acz szkoda! do wypracowania.

08:14, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 stycznia 2017

słowo na niedzielę: sny.

wiesz...lubię kajmak. lubię też przenosić się w świat, gdzie historie przybierają inne kolory. lubię śnieg i dobrą herbatę. i imbir. pomarańcze, pomelo, łapacze snów. 

09:57, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 stycznia 2017

słowo na środę: pustka.

i czasem dopada taka niewiadomo skąd... i czasem wierci dziurę niewiadomo po co. 

ech... dzisiaj unikam angielskiego. dzisiaj unikam też Ludzi... trochę kontrastowo, bo siedzę w Centra Cafe, a zaraz gonię na saunę...

słońce przybywaj!

20:05, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 stycznia 2017

słowo na poniedziałek: fruń!

Zaledwie drugi dzień, a tyle już się dzieje! i niech się dzieje! najlepiej jak potrafi!

Najpiękniejszych kroków! najlepszej muzyki na serduchu! pięknych marzeń! cudownej rzeczywistości!!! 

18:13, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2016

słowo na poniedziałek: różnice.

wiesz... uczę się nie odzywać. obserwuję Babcie i reakcje moich Rodziców. nie da się. Oni niby świadomi, ale nie ma dyskusji. chyba najlepiej dać im samodzielność zapamiętując nauki dla siebie. 

piękne jest to, że żadnych różnic nie widzi nasz Dwulatek! bawi się i przyjmuje każdego tak samo samo! niczego nikomu nie udowadnia. po prostu się uśmiecha. pokazuje. zachęca. i tyle :)

13:20, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2016

Słowo na sobotę: Rodzina. 

po raz kolejny powtórzę, że jestem ogromną szczęściarą! cudownie mieć do Kogo pojechać na Święta. Cudownie mieć Rodzinę, mimo większego mojego marudzenia na Nich...cudownie mieć Bratanków! i cudownie przekomarzać się z tym dwuletnim, to niesamowicie pobudza kreatywność i tworzy niesamowite baśnie! tyle radości z taczania się po podłodze, udawania królika, budowania domu z poduszek, robienia koguta, uczenia się piosenki " wlazł kotek", całowania stóp i innych takich tam! ;) 

Cudownie też mieć Przyjaciół! 

i cudownie poznawać Ludzi! 

Niechaj każdemu z tym dniem spełnia się wszystko, co cudy na serduchu sprawia!


 

22:56, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 grudnia 2016

słowo na czwartek: fart.

przygód dalszy ciąg. Pani F. poznała Pana Be. dnia któregoś. lub raczej wieczoru. Pan Be. opowiadał mi o nowej współlokatorce. jak się okazuje Pani F. dość niedawno mnie z Nią poznała. Dodatkowo Pani F. i Pan Be. odnaleźli się w drodze do Krk w polskim busie. co piękniejsze, rodzina męża Pani F. przyleciała i w środę okazało się, że rezerwacja miejsca wigilijnego im przepadła. nawet rozmawiałam z panią właścicielką owego dworku i nic...Pani F. nie poddała się. napisała ładnego maila. stół się znalazł :)

wczoraj jechałam z jedną Osobą, którą poznałam w drodze i z miasta Warszawy. mam szczęście do dobrych kopów! nabuzował mnie energią i kazał (!) wręcz ogarnąć się, przestać się cykać i realizować marzenie. a zatem...

niech to będzie piękny czas!

22:34, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 grudnia 2016

słowo na poniedziałek: prezenty.

Jakże proste: prezenty. Ha! sobie już kupiłam! każdy każdemu, a czemu zapominamy o sobie? :)

choć rzecz jasna, uwielbiam robić prezenty! to mój świat, świat niespodzianek, świat bajek.

weekend... weekend był zamknięciem europejskiej stolicy kultury.

sobota co prawda z kulturą poza kulturą, czyli kino i "paterson" i skwer z lampkami i światełkami... czyli moja magia:

zaś niedziela ze słuchowiskiem w Hali Ludowej, Stulecia, czy jak ją tam zwą.

 

22:21, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 grudnia 2016

Słowo na sobotę: dawno.

i o. wczoraj zamknięcie Europejskiej Stolicy Kultury. bez pomysłu. lekka nuda. orkiestra jak zwykle cudna. to trochę zaskakujące, jak na moje beztalencie muzyczne, bo nutki pochłaniam. 

dzisiejszy wpis jednak nie o tym. 

spotkanie po 8 miesiącach. podobno. ponowny zachwyt, lecz i czkawkowe dźwięki w głowie słychać. 

dzisiaj zaś Mleczarnia i ciąg dalszy kolumbijskiego blogowania. potem kino i "Paterson". grzyby i meduzy na bulwarze..czipsy i wino w domu. jest cudnie!

23:15, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 grudnia 2016

słowo na niedzielę: pauza.

na adwent mam dwa postanowienia: co niedzielę do kościoła i rano i wieczorem "ojcze nasz". trochę na przekór samej siebie. najdziwniejsze jest to, że nie umiem się modlić klepiąc regułki i znane mi modlitwy. czemuś to jednak ma być pomocne. ma mnie nauczyć. szukam inspiracji, motywatora, bo nawet z Białoskrzydlatym ostatnio pofrunęliśmy w inne strony. i wino piję sama. dzięki Marcinowi odkryłam Dominikanów i ojca Rojka. nawet nie wiem, czemu o tym piszę... zapewne mi się stęskniło...acz domyślam się, Kto wskoczył na moją podświadomość i białe skrzydła oddalił...

dużo sytuacji w tym tygodniu. 

zaczęłam pisać blog o Kolumbii.

robię kapcie na drutach.

byłam w kinie na "tajemnice rodzinne". pieprzy mi się wrażliwość i znów o mało nie płakałam.

tydzień temu piłam wódkę. a nawet dużo jej.

biegam wciąż.

karate nadal numer jeden. choć czasem się wkurzam.

 

22:53, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 grudnia 2016

słowo na wtorek: cytaty.

w piątek byłam w Capitolu na koncercie charytatywnym dla Pana Szewca, Pana Zbyszka. Radość na serduchu, że takie koncerty są organizowane. brawo dla Konrada Imieli i Ekipy, że widzi się Sąsiadów. za to, że Osoba tak naprawdę "no name" otoczona jest uwagą. Czasem tak się zastanawiam, bo i ja i moi Znajomi wrzucamy tzw. mądre sentencje innych mądrych lub nie, ale akurat trafiających w punkt... i co? i na ile pamiętamy, na ile wrzucamy to do siebie...na ile jest to takie koło ratunkowe danego, zastanego, naszego samopoczucia...

wylicytowałam buty Cezarego Studniaka. trochę dusza hazardzisty się we mnie odezwała, trochę chęć zabawy...a trochę było mi szkoda, że jest małe zainteresowanie licytacją...a przede wszystkim potem odezwała się chęć pomocy komuś... 5 startów w jakiś biegach sobie odmówię ( a przecież i tak nie lubię biegać;) ), a Pan Zbyszek niech się uśmiechnie chociaż na 5 min przy tej chorobie Córy. wiesz... lepiej być po stronie tego, co pomagać może, niż być po stronie potrzebującego pomocy.

a przy okazji mam prezent dla Brata pod choinkę ;) taki trochę inny obraz ;)

 

13:20, anisko_ja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 grudnia 2016

słowo na czwartek: Nepal.

nie zdążyłam jeszcze sklecić ani jednego zdania o Kolumbii, a już podróż goni podróż! czytam, słucham, zapoznaję się z Nepalem i trekingiem! ach! zachwyca to życie :)

dobrze móc zrobić sobie przerwę na pyszny obiad ( tak, istnieje nasze słowo, inne niż lunch!) i kawę. złapać oddech. otworzyć klapkę komputera i szperać dalej... przenosić się w cudny świat gór, łapać stamtąd kolory, wiatr, słońce... w odróżnieniu od naszej deszczowej burości.

chociaż wiesz... miło rano się budzić i jeść śniadanie z sikorkami za oknem. co za wybredne żółtasy! tylko słonecznik.

ach! zapomniałabym. w ramach tygodnia kina argentyńskiego w Nowych Horyzontach wczoraj wlepiałam ślepia w "dziesiąty mężczyzna". polecam :)

abrakadabra! 

 

13:18, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 listopada 2016

słowo na poniedziałek: beztalencie.

i czemuś mnie jakimś talentem nie obdarzył, bym mogła pierdolnąć to wszystko i z uśmiechem wcinać rurki waniliowe?!

tak. dzisiaj nie jest moim ulubionym dzisiaj...kurtyna w górę! bo jakże myśli czyjeś są różne od innych.

18:01, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 52