RSS
czwartek, 01 grudnia 2016

słowo na czwartek: Nepal.

nie zdążyłam jeszcze sklecić ani jednego zdania o Kolumbii, a już podróż goni podróż! czytam, słucham, zapoznaję się z Nepalem i trekingiem! ach! zachwyca to życie :)

dobrze móc zrobić sobie przerwę na pyszny obiad ( tak, istnieje nasze słowo, inne niż lunch!) i kawę. złapać oddech. otworzyć klapkę komputera i szperać dalej... przenosić się w cudny świat gór, łapać stamtąd kolory, wiatr, słońce... w odróżnieniu od naszej deszczowej burości.

chociaż wiesz... miło rano się budzić i jeść śniadanie z sikorkami za oknem. co za wybredne żółtasy! tylko słonecznik.

ach! zapomniałabym. w ramach tygodnia kina argentyńskiego w Nowych Horyzontach wczoraj wlepiałam ślepia w "dziesiąty mężczyzna". polecam :)

abrakadabra! 

 

13:18, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 listopada 2016

słowo na poniedziałek: beztalencie.

i czemuś mnie jakimś talentem nie obdarzył, bym mogła pierdolnąć to wszystko i z uśmiechem wcinać rurki waniliowe?!

tak. dzisiaj nie jest moim ulubionym dzisiaj...kurtyna w górę! bo jakże myśli czyjeś są różne od innych.

18:01, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 listopada 2016

słowo na piątek: gadżety.

tak. lubię nowy komputer! ogarniam wordpress'a i ruszę w końcu z blogiem o Kolumbii.

Flavia jest w końcu współlokatorką. ciekawe doświadczenie. 

 

08:40, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 października 2016

słowo na piątek: łapacz.

dawno. przemyśleń wór z dnem ukrytym.

Kolumbia porwała. o podróży w innym miejscu.

Emocje poniosły. otwartość na drugiego Stwora. chwila. acz cudowna.

piękno. świata również ;)

18:00, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 sierpnia 2016

słowo na piątek: deser.

To był piękny dzień!
Mam żarówiaste paznokcie, jestem świeżą blondynką, przebiegłam 9 km, spotkałam Kumpelę z liceum, pan w Mleczarni skradł moje serce detalami! Najpierw wyczytał w moich oczach, że mam ochotę na sernik na spodzie brownie. cudownie sprzedał historie jego powstawania, przeplatając ją swoimi doświadczeniami pracy w innym miejscu. później zapakował "na wynos", dekorując czerwona porzeczką, która uwielbiam! Tak, lubię zjeść w Mleczarni śniadanie, jak również usiąść późnym popołudniem i sączyć kawę...wracając do domu zachwycałam się dwoma pięknymi autami: Bentley cabrio i maserati. Pyszny deser po serniku! No i mail z informacja, ze wygrałam bilet na "czerwony kapitan" do mojego ulubionego kina! DCF dziękuje :) #kochamżycie


21:48, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 sierpnia 2016

słowo na czwartek: aromaty.

uwielbiam ten balkon. nienawidzę zaś komarzyc. wzięłam świeczkę eukaliptusową. otóż proszę Państwa, te wiedźmy nic sobie z tego zapachu na robią. kręcą się wokół mnie, jakbym była zdechłą zwierzyną, której obojętne, czy teraz ktoś skubał ją będzie. i nie. tanio skóry nie sprzedam. od czasu do czasu zaciskam pięść i duszę paskudztwa! na pohybel komarzycom!

tak. to tyle z tych moich walk.

w dalszym ciągu nie ma Flavii. jest w Krakowie z tym mężem. no i mi głupio lekko, że mi płaci, a nie ma jej...uczę się jednak nic z tym nie robić.

20:57, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 sierpnia 2016

słowo na środę: brandy.

a ponieważ brzuch mnie boli i wygram dzisiaj 21 000 000 , to se sączę brandy. miał być koniak, ale przez tą moją abstynencję, to nie mam owego. w ogóle stwierdzam, że postanowienia miałam dobre i do tych moich nawyków chyba warto wrócić... czyli raz w tygodniu słodycze i zero alko.

21:57, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2016

słowo na czwartek: poświęcenie.

chciałam wrzucić parę słów na temat wakacyjnego okresu, ale natchnęła mnie rozmowa dziewczyn obok. nie od dziś wiadomo, że uwielbiam podsłuchiwać. nie od dziś też wiadomo, że uwielbiam kawę, dobre ciacho, lekki podmuch wiatru, polne kwiaty, drewniany stolik i ... i rozmowy. "każda dziewczyna, która chce się poświęcić rodzinie (...)"... nie ważne, co było dalej. uderzyło mnie słowo "poświęcić". jak coś takiego słyszę, to od razu mam chęć dyskutować. jakie kurna poświęcić ??? człowiek nie jest od poświęcania się.  zawsze jakiś brak później wywołuje frustrację, wycofanie i wewnętrzny krzyk. po prostu niech to będzie świadomy wybór. "u jego rodziców śpimy w oddzielnym pokoju. dla wygody." Laski mają dziwne tematy do rozmów. "oczywiście babci mówię, że śpię na dole". zazwyczaj te babcie są bardziej otwarte i potrafią zrozumieć więcej niż rodzice. " powiedziałam rodzicom, że mam konkretne plany względem Dawida". lat na oko 23-26. łoooo raju. "ja go do domu przywiozłam po 4 tygodniach". szkoda, że on nie przyjechał sam ;) takie tam codzienne bzdety. cieszę się, że mam 34 lata. cieszę sie, że mam takie doświadczenia za sobą. cieszę się, że nie boję się Rodziców reakcji. cieszę się, że mam wolność w sobie.

nie cieszę się tylko z tego, że jest mi ziiiiimno!!! jakby zareagował mój Bratanek:

p.s. w Mleczarni jest dzisiaj dobre ciasto jaglane ;)

12:53, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 lipca 2016

słowo na niedzielę: Magia.

cudowne to wszytko jest! Piotrek, niesamowita niespodzianka! cieszę się jak dzieciak po fikołkach na trzepaku! Przeczytałam właśnie kilka artykułów o Lekarzach bez granic. Podziwiam. zachwycam się! ech... niesamowite to życie!

23:36, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 lipca 2016

słowo na poniedziałek: zdecydowanie.

Weekend na wschodnich rubieżach. najpierw Magda i cyk cyk i mam krótsze włosy. choć nadal blond ;) potem "na lato" i sałatka przy kompie. i brrrruuum dalej...

wybawiłam się z Antkiem. w końcu dobry Kompan do wymysłów do śmiechu. i walka z 7 dniowym urlopem dla Rodziców. namawiam Ich, choć właściwie to Tatę na Chorwację. łatwo nie jest...ech. no nic. przed chwilą zarezerwowałam apartament. co będzie!

droga powrotna z ciekawą opowieścią. więc może jednak we wrześniu nie Europa, a Nepal :) taki tygodniowy. z misją... fajowo by było, gdyby to wypaliło!

Stwierdzam zatem, że warto poznawać Ludzi :)

21:53, anisko_ja
Link Komentarze (2) »
czwartek, 30 czerwca 2016

słowo na czwartek: 34.

a jednak mój wiek może wystraszyć :) wczoraj 3 pytania: a Pani Aniu, ma Pani męża? nie. A dzieci? nie. a ile ma Pani lat? 34. aaaaaa.... i zawahanie ;) próbowano mnie zeswatać ze Znajomym Synów :)

08:31, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 czerwca 2016

słowo na poniedziałek: Ania.

szybka diagnoza samej siebie. motorek powrócił. w lipcu Chorwacja. W sierpniu Bieszczady. w październiku Kolumbia. i gdzieś jeszcze jakieś europejskie wypady muszę zmieścić. niech się dzieje :) tabum!

15:50, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 czerwca 2016

słowo na sobotę: ciekawość.

niedawno Ktoś mi powiedział, że za bardzo siebie analizuję. być może. dzięki też temu i przez to, mam wahania nastroju. moja neurotyczność.

wiesz... nie znam niedobrych Ludzi. chcę każdego poznawać, dotykać, słuchać. każdy mnie zachwyca. niesamowita ilość twarzy. niesamowite historie. zapachy serca. oczy. a jeśli ktoś się nie wpisuje w harmonię mojego serca, to po prostu odchodzę. nie zatrzymuję się. nie skupiam na nim uwagi.

biada zaś Stworom, którzy są inteligentni i mnie zachwycą. biada i mi wtedy. działam jak rzep. taka ja...

08:30, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 czerwca 2016

słowo na czwartek: koniec.

z tym, co dostaję ( choć wiem, że to konsekwencja moich wyborów), nie mogę być zrównoważona emocjonalnie. smutno i przykro.

07:29, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 czerwca 2016

słowo na środę: bajki.

tak. jestem tym stworem, który to maluje różne obrazy w chmurkach, kiedy zamykam oczy. tak. upijam się marzeniami. i tak. wierzę w ten świat.

wino. balkon. Białoskrzydlaty. wróciłam.

chciałabym być i tu i tam. chcę wciąż podróżować. wciąż spisywać na niewidzialnych kartach zapach mojego świata. wiązać kokardę na tęczy, huśtać się po watę cukrową, bazgrać palcem po mchu, czuć zapach frezji...wcinać maliny, bąbelek po bąbelku.

od wielu Ludzi wiele się nauczyłam. świeże kwiaty w domu, kadzidło i świeczki, olejek do masażu, cienko pokrojone ogórki na mizerię, pomadka na ustach...

22:16, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 czerwca 2016

słowo na niedzielę: głowa.

półmaraton za. i biegłam go zdecydowanie spokojniej niż w Pradze swój pierwszy, to mam wrażenie, że więcej mnie kosztował. Dobrze jest biec z kimś. tym razem mi się już nie chciało na 16 km.

a dzisiaj? dzisiaj zdecydowałam się pójść na walki na karate, bo stwierdziłam, że to lepsze niż rozruch w bieganiu. i to był super pomysł! 45 min walk! i żyję :)

za chwilę saionara, na którą mi się nie chce iść...

18:00, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 czerwca 2016

słowo na sobotę: półmaraton.

mleczarnia. lubię to miejsce we Wrocławiu. dobrze, że Pani Lidka dzisiaj rano przyszła ogarnąć mieszkanie, bo poderwało mnie to do korzystania z codzienności, z wcześniejszego wypełznięcia spod kołdry i wystawienia pyszczka do słońca! a jednocześnie do zaległej pracy przy kompie.

dziś... dziś nocny półmaraton. 10000 uczestników! dobrze, że to mój drugi półmaraton. stres minimalny w porównaniu do tego w Pradze przed pierwszą połówką. choć, żebym nie była taka rozpieszczona, to dziś akurat dopadł mnie ból brzucha...jak nigdy regularności, to tu proszę! voila! ;) nic tam, zmierzę się i z tym.

10:38, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 czerwca 2016

słowo na wtorek: czekanie.

Weekend w Krakowie. mnóstwo uśmiechu, jeszcze więcej dobrych emocji iiiii... prosecco. tak więc abstynencja od grudniowa przerwana. z tego wszystkiego mało zdjęć. zapomniałam...

i nie lubię pożegnań...

 

14:58, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 czerwca 2016

słowo na środę: rżnięcie.

:D :D :D znalazłam na FB i tak mi się spodobało, że pozwalam sobie zacytować!

Marek Stecko Choćbyście się zesrały na szaro i chciały zakłamywać rzeczywistość. Naiwnie wierzyć w dozgonną chemię bez PRACY. Tak nie ma. Pojawia się zauroczenie, fascynacja, pożądanie. Zwał jak zwał. TO KURWA MIJA. ZAWSZE! Idiotki zawsze będą cierpiały, bo będą szukały szczęścia w hormonach, albo drugim człowieku do którego się po czasie PRZYZWYCZAIŁY. Nie polecam tego typu kobiet. Wiecznie nieszczęśliwe "romantyczki", które tak naprawdę jedynie roszczą i czekają na coś niemożliwego. Tu nie chodzi o kalkulację, tylko zrozumienie i wspólne wsparcie. Prawdziwą miłość po czynach, a nie po gestach z pisemek i filmów dla gimbów. Tylko pustaki trzeba napełniać, sorry dziewczyny, ale jak macie problem to się z niego leczcie bo skrzywdzicie nie jednego porządnego faceta, okłamując go i ciągle wymagając od niego by tą chemię rozkręcał. A to do kurwy niemożliwe. Trochę WIEDZY wam się przyda fachowej, jak działa biologia, psychika, pożądanie, jak to się zmienia i od czego zależy (nie nie, od tego czy miłość jest "prawdziwa" bo prawdziwą się TWORZY DZIEN W DZIEN MAŁYMI GESTAMI), a nie romansideł dla ludzi z IQ <100. Chemia jest po to by ludzie chodzili se sobą do łóżka i płodzili dzieci. Ten stan trwa maksymalnie kilka lat, a później jest tylko przywiązanie. Zrozumiecie, albo zesracie komuś i sobie życie. Miłość motylkowa to wytwór ludzi nieszczęśliwych jak werter. To miłość niezaspokojona wiecznie i głodna. To brak miłości DO SIEBIE. A jak możesz oferować komuś miłość, jak sama w sobie jej nie masz? Nie możesz. Czyny, a nie słowa. Nie pomalowanie twarzy, tona makijażu, zakręcenie dupą i myślicie że wszystko wam się nalezy. Staranie się to całkiem coś innego. I na miłość się pracuje i na szacunek. Nie wymaga. BUDUJE. I zawsze powtarzam na początku ktoś kręci bardziej, bo jest nieznany, bo idealizujemy go, bo hormony wzmacniają pożądanie. Pożądanie to nie miłość. To tylko seks, który dziś wyrósł do rangi zabawy. Bawcie się, tylko potem nie płaczcie i przestańcie robić frajerów z facetów, oszukiwać, wodzić za nos kilku na raz. KARMA WRACA :) A singielki też są dobre, mężatki. Wszystkie znudzone i łatwe dziś. Podłe czasy dla "miłości", bo mało która ją rozumie i potrafi oferować. No chyba że gość ma wygląd apolla i kasy jak lodu, o bajerze nie wspomnę, no i musi być idealny, nie popełniać błędów, a księżniczkę wynosić na piedestał, wymagania są wielkie, a ofera? I taka miłość kobieca. Tylko za coś, a wy chcecie bezinteresownej do was. I ciągle ta chemia i wynurzenia. Nie macie już o czym pisać? Całe życie tylko seks, związki, chłopaki, imprezy, moda. I na końcu narzekanie jak to źle. Najlepsze jak teraz pisze że prawdziwej miłości doświadczy w życiu niewielu. Stało się to towarem deficytowym. Tak jak dobre osoby, porządne, wierne. Nie, teraz chemia się liczy i porządne, ale rżnięcie. To my tworzymy ten świat i nie powinniśmy z miłości robić czegoś co tak trudno zdobyć, bo wymagać miłości łatwo, a dać? Najpierw patrzeć na siebie, a później na innych.

09:21, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 czerwca 2016

słowo na poniedziałek: wiatr.

Nuda bracie, ma jeszcze większe oczy niż strach ! Jak się nudzisz, to Bóg wie co sobie wyobrażasz ! WG

podmuch...taniec...obrazy.

dookoła tak pięknie. tak radośnie. unoszą marzenia. rodzą nowe. i znów wiatr... niesie...

ku marzeniom!

A gdy poczucie posiadania lub bycia posiadanym napotyka zapore... tworzy sie pustka, ktora wypelnia zazdrosc zamiast milosci.Krishnamurti.

 

17:41, anisko_ja
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51